GP Europy

 

Grand Prix Europy


Historia Grand Prix Europy sięga roku 1983, kiedy na torze Brands Hatch zorganizowano po raz pierwszy tego typu imprezę. Regularnie rozgrywana jest ona dopiero od 1999 roku i przez dziewięć kolejnych lat odbywała się w Niemczech na torze Nurburgring. W 2008 rozegrano ją po raz pierwszy w Walencji.


Idea tego wyścigu wynika z przepisów, iż w jednym kraju może być tylko jeden wyścig Grand Prix. Jednak w niektórych krajach zyski Formuły 1 są większe, niż w innych z powodu ogromnego zainteresowania kibiców, poczynaniami swojego rodaka. Z tego względu w czasach świetności Schumachera wyścig odbywał się w Niemczech. Kiedy jego sławę przyćmił Fernando Alonso, a Hiszpania zwariowała na punkcie F1 wyścig przeniesiono do Walencji, na nowo wybudowany tor uliczny.
Wracając jednak do tegorocznego wyścigu, warto powiedzieć kilka słów o treningach poprzedzających rywalizację w niedzielę. Pierwszy z nich wygrał ku zaskoczeniu wszystkich Nico Rosberg, a w czołówce były McLareny oraz Robert Kubica. Drugi trening to z kolei popis Fernando Alonso, który wygrał go przed Vettelem i Webber. Ostatni zaś padł łupem Sebastiana Vettel, a na drugim miejscu uplasował się Robert Kubica z czasem gorszym zaledwie o jedną dziesiąta i dwie tysięczne sekundy. Trzeci był oczywiście Mark Webber.

Po treningach odbyły się oczywiście kwalifikacje. Pierwszą odsłonę wygrał dość niespodziewanie Robert Kubica, tym samym rozbudzając nasze nadzieje na bardzo dobry wynik. Niestety w Q2 był już tylko czwarty, a ostatnią część ukończył na 6 miejscu, co dało mu trzecią linię obok Massy. Za plecami Roberta znajdował się zaś Jenson Button. Niespodzianką była bardzo słaba postawa zespołów Force India i Mercedes GP, żaden z ich kierowców nie wszedł do Q3. Zaś Schumacher miał problem, ażeby awansował w ogóle do drugiej części kwalifikacji, zrobił to dopiero na ostatnim okrążeniu pierwszej części czasówki. Pole position zdobył oczywiście kierowca zespołu Red Bull Racin, tym razem był to Sebastian Vettel. Mark Webber po kolizji z Vettelem podczas Grand Prix Turcji jeździ jakby wolniej.

Czołowa dziesiątka wyglądała następującą przed niedzielnym wyścigiem:

  1. Sebastian Vettel (Red Bull Racing) 1:37.587

  2. Mark Webber (Red Bull Racing)

  3. Lewis Hamilton (McLaren-Mercedes)

  4. Fernando Alonso (Ferrari)

  5. Felipe Massa (Ferrari)

  6. Rober Kubica (Renault)

  7. Jenson Button (McLaren-Mercedes)

  8. Nico Hulkenberg (Williams-Cosworth)

  9. Rubens Barrichello (Williams-Cosworth)

  10. Witalij Petrov (Renault)

 

 


Warto zwrócić uwagę, iż w czołowej dziesiątce po raz pierwszy w tym sezonie znaleźli się obaj kierowcy zespołu Williamsa. Ciekawostką jest też fakt, że wyścig o Grand Prix Europy był 500 wyścigiem w historii zespołu Lotusa. Z tej okazji na torze obecny był syn słynnego Colina Chapmana. Niestety malezyjska ekipa nie zanotowała spektakularnego występu, zdobywając punkt. Bohaterem weeekendu został ktoś inny, ale o tym będzie jeszcze czas wspomnieć.

Sam wyścig rozpoczął się dość niespodziewanie, gdyż Mark Webber z drugiej pozycji, w ogólnym zamieszaniu spadł, aż na 9 miejsce. Kubica uległ Buttonowi i spadł na 6 miejsce z 5, jakie zdobył po słabym starcie Webbera. Jednak już na kolejnym okrążeniu udało mu się wyprzedzić Jensona i utrzymywać czasy na poziomie czołówki, którą tworzyli Vettel z Hamiltonem oraz oba Ferrari. Wyścig przebiegał spokojnie, aż do groźnie wyglądającego wypadku Webbera, który na 9 kółku najechał na bolid Lotusa prowadzony przez Heikki Kovalainena. Spowodowało to wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Część kierowców w tym Robert skorzystała z okazji, ażeby zmienić opony w tym czasie. Nie zrobił tego Kamui Kobayashi dzięki czemu awansował na 3 miejsce i przez większą część wyścigu jechał na tej pozycji, aż do zmiany opon pod sam koniec. Kilku kierowców w tym Kubica podczas pobytu samochodu bezpieczeństwa jechało ze zbyt dużą prędkość, a Hamilton nawet wyprzedził safety car, za co dostał karę przejazdu przez pit lane, jednak mimo tego utrzymał 2 pozycją! Zszokowany tym faktem, Alonso pytał swojego inżyniera na jakiej pozycji był przed i po przejeździe Lewis, a inżynier odparł, że to niesprawiedliwe ale był i jest nadal drugi.

Wyścig wygrał Vettel, tuż przed Hamiltonem i Buttonem. Kubica był piąty, utknął za Rubensem Barrichello i nie był w stanie wyprzedzić doświadczonego Brazylijczyka. Bohaterem weekendu był Kobayashi, który najpierw był trzeci przez dłuższą część wyścigu, a po zmianie opon pod sam koniec wyprzedził jeszcze Sebastiana Buemi oraz Fernando Alonso i zdobył 6pkt za 7 miejsce!

Bez punktów wyścig skończyli obaj kierowcy Mercedes GP oraz Felipe Massa, sytuację w końcowej klasyfikacji może zmienić decyzja sędziów, którzy po wyścig dopiero rozpatrzą kwestie zbyt szybkiej jazdy grupy kierowców kiedy na torze był samochód bezpieczeństwa.


a.d.

Decyzja sędziów po wyścigu była następująca. Kubica, Button, Barrichello, Sutil, Buemi, de la Rosa, Petrov, Liuzzi i Hulkenberg zostali ukarani karą dodatkowy 5 sekund to uzyskanych przez nich czasów. Zaś Glock dostał karę dodatkowych 20 sekund za zignorowanie niebieskich flag. Tym samym Fernando Alonso przeskoczył na 8 miejsce z 9 i zepchnął Buemiego, a Nico Rosberg awansował na 10 lokatę i zdobył 1pkt kosztem de la Rosy.

 

Opracował:

Paweł Krzeski

 

Zdjęcia:

www.formula1.pl


 Nasi Przyjaciele:

Blog Pawła  Krzeskiego na temat F1

 

  Nasze Witryny:

 

poprzednia strona: GP Wielkiej Brytanii
Next page: GP Kanady